piątek, 16 października 2015

Moje dzieciństwo, a teraźniejszość.

     Jak byłam małym dzieckiem wszystko wydawało się takie prostsze, beztroskie. My jako dzieci nigdy nie jesteśmy winni, zawsze robimy słodką minę do złej gry hahah. Miałam dużo czasu, żeby wyjść na podwórko, czasami ze znajomymi byliśmy od samego rana, od wschodu słońca do wieczora i pamiętam jak wtedy każdy śpieszył się na wieczorynkę, aby tylko zdążyć. Nie siedzieliśmy wtedy tylko przed komputerem pisząc z kimś, nie musieliśmy mieć telefonów, żeby wiedzieć gdzie są nasi kumple. Pamiętam jak w takim małym lasku koło bloku mieliśmy swoją bazę i spędzaliśmy tam wiele czasu. Łapaliśmy zawsze dużo przypałów, za to, że chodzimy po drzewach jak jakieś małpy (xdd), no ale co poradzić, dzieci takie są. Bieganie po blokach, kiedy bawiliśmy się w ganianego lub chowanego. O! Albo jak biegaliśmy do sklepu po oranżadki w proszku lub po pałeczki lodowe.         
      Teraz jest całkiem inaczej w ogóle czasu nie ma na zabawę, no ale mam w końcu 15 lat, no ale nawet nie mam czasu by wyjść ze znajomymi gdziekolwiek, a już tu nie wspominając o wyjazdach poza miasto. Cały czas tylko nauka, bo w końcu niedługo muszę wybierać szkołę ponadgimnazjalną, a potem już zawód i całkiem dorosłe życie, a fajnie tak być dzieckiem. Jeżeli chodzi o dni wolne od szkoły, to czasami nawet w weekendy się muszę uczyć...  W wakacje natomiast cały czas bym tylko siedziała przed internetem, żeby mieć kontakt ze znajomymi, czasami zdarzają się jakieś wypady nad jezioro czy na zakupy,czy może poza miasto, ale w wakacje lubię też długo spać...także mówiąc w skrócie nie korzystam jakoś zbytnio z pogody, bo jak jest strasznie gorąco to już w ogóle przeleżałabym cały dzień w domu popijając zimną wodę albo jedząc lody. Mam nadzieję, że w przyszłe wakacje się to zmieni i będę częściej gdzieś wyjeżdżała. 

środa, 14 października 2015

Brak akceptacji.

Chciałam poruszyć bardzo ważną kwestię. W dzisiejszych czasach ludzie nie tolerują osób, którzy są homoseksualni, a czemu tak się dzieje? Wydaje im się,że wszyscy powinni być tacy sami a to nie jest prawda, oczywiście tutaj nie mówię o wszystkich i wydaję mi się, że Ci ludzie mają tak samo uczucia jak my i to z kim się spotykają nie ma żadnego znaczenia, bo to nie nasza sprawa. Nie każdy jest idealny-my też nie. Następnie jeśli chodzi o osoby z ubogich rodzin- Nie możemy wyzywać takie osoby jak one się ubierają etc. bo tak naprawdę nie wiemy jaką te osoby mają sytuację rodzinną, nic o takich osobach nie wiemy, a w środku może się okazać, że to są naprawdę mili ludzie, którzy po prostu potrzebują wsparcia i pomocy, bo sobie nie radzą z życiem, bądź z tymi fałszywymi osobami. Są też tacy ludzie co udają, że inne osoby tolerują, a tak naprawdę za ich plecami obgadują i mówią ''jak ona może się tak ubierać'' albo ''jak on może spotykać się z facetem'' to jest chore i to jest tzw. ''fałszywa tolerancja''. Nie chcę tutaj nikogo pouczać, bo tak nie wolno, wiadomo, że każdy zrobi jak będzie uważał za słuszne aczkolwiek ten post prowadzi do tego, żebyście spojrzeli na świat ich oczami, jak takie osoby mogą się czuć, kiedy się ich wyzywa na każdym kroku. O! Jeszcze mi się przypomniała taka sytuacja, niektóre osoby nie akceptują samych siebie. Twierdzą, że są np. grube. Jak tak siebie nienawidzą to powinny zacząć ćwiczyć i się wziąć za siebie, ale wydaje mi się, że nie liczy się wygląd, ale charakter, no ale wiadomo takim osobom, którzy nie lubią swojego wyglądu to nie przemówisz, muszą tylko zdrowo się odżywiać i ćwiczyć, ale nie mają co się przejmować hejtami, każdy kogoś hejtuje... ale nie można sobie na to pozwolić. No to chyba tyle w tym temacie. Trzymajcie się i pamiętajcie, żeby nigdy nie przejmować się fałszywymi osobami!